Witam ponownie na moim blogu :) Jak wam mijają wakacje? Są piekielne czy raczej niesamowite? Nawiązując do wakacyjnego odpoczynku - oto kolejna część mojej opowieści na faktach. Życzę miłego czytania! :)
Piekielne wakacje cz. II
Zawiał ciepły wiatr. Wraz ze swoim prądem chciał "zabrać" złote kosmyki, skręcał i unosił bezwładne końcówki. Godzina 3:17 nad ranem. Natalia razem ze swoją mamą czeka na pociąg jadący w stronę Katowic.
- Jeszcze 6 minut, nie wytrzymam tak długo... - mówiła dziewczyna siedząc na sporej walizce, z telefonem w ręku i ziewając raz co jakiś czas.
- Natka, spokojnie to naprawdę mało czasu. Wiem, że się nie wyspałaś. - odpowiedziała szybko jej opiekunka pijąc przy tym mocną kawę.
- Ale mamo... A jak nikt mnie tam nie polubi? Z kim ja będę wtedy w pokoju? - zapytała "Natka".
- Miśku... Daj spokój. Rozluźnij się. Dlaczego ktoś miałby ciebie nie polubić? Nie odpowiadaj na to pytanie. Jesteś super dziewczynką i nie mów, że nikt ciebie nie polubi, bo sama dobrze wiesz, że będzie inaczej. - tłumaczyła jej rodzicielka.
Następnie przyjechał pociąg i obie "turystki" wsiadły do niego.
We dwójkę usiadły w przedziale, były same. Natalia włożyła słuchawki na głowę, włączyła muzykę i oparła się o miękką poduszką, którą miała uprzednio w plecaku. Wpatrywała się w niewidoczne ze względu na porę "krajobrazy".
Po dłuższym czasie spojrzała na telefon. Na ekranie widniała godzina 4:09.
- Kochanie, za chwilę wysiadamy. Schowaj już słuchawki i poduszkę. - usłyszała głos i pokiwała tylko głową.
Po 20 minutach sterczenia na peronie nadjechał kolejny pociąg i historia się powtórzyła.
W końcu o godzinie 6:42 wyszły ze stacji i kierowały się w stronę taksówek. Kierowca włożył ciężką walizkę do bagażnika, usiadł na swoim miejscu w aucie i grzecznie zapytał dokąd chcemy się udać. Natalia zamknęła tylko drzwi pojazdu tworząc przy tym "mini huk". Środek lokomocyjny ruszył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz